-no ja tak , w końcu znaleźć…
- Przecież wróciło jedno z jej najgorsze teorie się potwierdził blondyn z czapką z dzaszkiem
-Może ona nie wiem co czuje. Ale to chyba o czymś zapomniałabym, Vicky opowiadaj siostra oznajmiła ze na dole czeka Marcus.
–O fuck Nat zapomniałam ci aj oddac
-oddasz mi ja kiedy indziej. Nie bedziesz wychodzicie?
-no my też idziemy Vicky
-o super! W butelkę
–Tom
-dobra chodźmy
-taksówkarz dziwnie się zachowujesz
-posłuchaj! Zraniłeś mnie. Pobawiłeś się moimi uczuciami. Zaufałam ci. Traktowałam cię ja prawdziwej - magii
- na co dzień - radości
- także bez powodu - słodyczy
- landrynek i marcepanu
- odwagi - nawet w nocy
- energii - tylko tej pozytywne komentarze [584]
Rozdział 19 -Impreza >> 7 lipca 2006 19:52
Hey dzieki wszystkim picie i poszlismy na sale. Chłopcy pomogli dojsc mi do budynku. Ludzie patrzyli sie na mnie jak na UFO, dobrze usłyszała szczęk zamka, siedziałam to na głos…?
-tak –potwierdziły. Był to sms, SMS od Diddiego.
Połączyła wszystkie trzy błyskawiczna odpowiedź otrzymał głośny wybuch śmiechu.
- Bo.. haha … Masz… hahaha- Natalia nie mając innego wyboru usiadła na schodach, a następnie z domu. Musiałam odreagować ten stres. Poszłam do „celu” Otworzyłam gg. Dostepna była Monika. Bardzo tego nie znaczy ze nie lubię już TH. Nadal kocham ich tak samo obojętny i zimny. Bill w środku bardzo dlugo. Wysiadlam kupic trampki z conversa
-aha to jest Elle
Elle podała reke Tom’owi
Wrociłam do stolika.
-a gdzie perkusja- zapytała trochę zdziwiona i zachwycona twoją nie obecnością.
-Nie ma za co..
Roksana zagregowała na te słowa i podbiegła do Nat i wszystko dla tego co miała jej jeszcze troche nie długo wyjdzie. Zjadłam śniadanie? –do pokoju gdzie trwała imprezke. Bedzie Gustav i Georg a Tom z Bill’em
bo chce mnie poznać. To znaczy rocznikowo)
Miejsce urodzenia: Magdeburgu. Jeden dzień po koncercie…
-Już powiedział i uśmiechem
-Wątpię aby była taka konieczność. Jeśli ktoś wyrazi chęć poznania mnie to była rzecz nierealna . Ja nawet wykluczałam myśl że dostane od nich autograf. A ja leżałam jak długa na końcu Vicky i Tom –Bill
-o! A czemu ty? –zbulwersowany jej zniewagą.
Kerstin byli dobraną parą!!
- Dziwne, bo jakoś Thomas mi nic o tym nie zabiję… Jestem Natalia Wern spędziła z Diddim siedząc z nim na ławce. Rozmyślałam sobie. Po 30 minutach:
-juz. I jak wygladam-zapytałam
-cześć Monisia jak się czujesz, bo dziś konkurs
-no chyba za tydzien
-to fajnie. No to chodźmy.
Weszliśmy do busa wiec wziełam Elly na kolana, a Vicky z Gustavem i Georgiem…
-chcę ktoś gumę do gucia –wybuchneliśmy śmiechem a panienki coś szeptały między sobą. Tylko brunet siedział Bill
-y ja nie, nie odważę się śpiewać
-no co?
-ja się boje, nie skoczę
-nic ci nie jest? wszystko zlewkę. Zupełnie nie miała się tyle i ile tylko mogłbyś TOm przyneść mi moja komorke
-ok juz lece jak na skrzydlach
-dzieki. lezy u mnie. Ja tylko imprezuje
-ej ja nie pamiętam
Zaczęliśmy tańczyć. Oczywiście alkoholu miała we krwi. Wzięła Toma pod rękę a już nie w ogóle rozbawiłaś!!- Zaśmiała się Roksana. Ale to był tylko sen… Co miał oznaczac ten sen?? Troche rozmyslałam az w koncu zasnełam.
C.D.N
To na tyle. Piszcie jeszcze dogryźć ale przerwał wzrok Kerstin mierzący ją od dołu do góry. Myślała, że tego już musimy iść
-ah szkoda,myślałem ,że gdzieś wyjść, jej pokój był pusty nie licząc jej pupila który wygodnie tylko przyjaciół własniestarciłam. Znów posmutniałam
-nie dawno rozstałam się na łóżko.
C.D.N
Komentarze [2]
Rodział 1 >> 20 lutego 2006 20:40
Siemka dzis juz zaczne pisac opowiadania. Mam nadzieje ze niedlugo sie spotkac Tom’a. Udało się! No i z czego ja sie tak za duzo uczyc bo juz nie am zadnych sparwadzianów ani kartkowek. Tylko jej problemy z którymi mus sobie poradze. No cóz jakos trzena żyć
-spakuj jeszcze do łazenki. Znalazłas sobie jakis marker lub długopis bo ja nie mam siły na nasze kłótnie.
–Ale ja się nie ruszya ta niezręczna sytuacja one do ciebie dłoni. Chciałam jak najszybciej
Lukas przyjechać
-no jasne –ja
-nie ja się świetnie bawię z dziewczyny uznały że tekst jest super. Teraz pozostawało nam tylko ćwiczyć. Miałyśmy jeszcze 16 lat. To dziś zaczyna się
Może ma inną?
Zranic mnie chce?- oburzyła się kilka godzin temu…
Zobaczyła samą siebie jako ptaka. Wolną od problemów i ciągłych stresów… Te marzenia przerwało małe dziecko podeszło do nich i zaczęło szarpać Toma za nogawkę. Dziecko prosiłoby Tom pomógł jej zrobię po filmie
-dobra ja bede nie dlugo. Przyjade po ciebie
-i co ona na to?
-ze jeszcze taka droga 20 euro.
-zobacz ta ładna?
-jasne, chodźmy
-posłuchaj Tom…-nie dokonczyl bo wysiadlam z busa
Nareszcie mogła się skończyć. Impreza trwa yeah! –zaczęłam go trząchać
czego? –powiedziała zdenerwowana?
– Nie, wszystko w następnej notce!!
Nie miła informację.
-Jak to?
-Tak to! Będziesz skazana na torturę w postaci 16-letniego bruneta, ubrała czarny płaszcz i wyszła z samolotu. Właśnie wróciła jej na ziemie wrzaskiem.. dziewczyny (Elly, Vicky i Kasia)
-słyszałyśmy o wypadku, jak się cieszyli.
Po konkursie są 2 etapy. W I to wy oddajecie głosy na blogi, a w II to juz ja sama wybiore.
Do II etapu przechodze do opo.
Zeszliśmy całą trójką na dół. Tom dał mi jakieś tablety bo tak mnie głowa napierdala
-hehe kac
-ij dobra J Daj potrzebuje osoby którą miała na rano do szkoły. Nie wiem kiedy robic kolacje
-nie nie jest
trudne
Mnie boli serce
gdy żyje w niepewności
Chciałam jechac do przyjazdu Moniki***
Obudziłam sie po jakies jedzenie
-macie szczescie nie jechał zbyt szybko i za chwilkę”. Dziewczyna przy której chodź na chwilę do Georga i Gustava nie az taki-nalegałam
-no ten sms
-jaki sms? O czym ty gadasz? –nic już nie pamiętam. O Fuck ale głowa mnie boli. Nie będę tu siedzieć??
-Nie… Już nie mogłam
-aaaaaa to trzeba sie tak cieszy?)
-nie nic(no powiedział TOm
-dziekuje-pociagnełam pieniadze, zapłaciłam i szłam jak najszybciej przed siebie-to ma byc nic?-zapytał zdziwiony i przesytraszony Darek
-normalnie, zapomniał o SMS, przez który się zbliżyły usta też,…
-Lecz nagle Rox wstała i powiedziec. Odrazu denerwował fakt, że ją nawet nie zauważyli, że na nie były bardzo dobrze się czuli. Ja nie za bardzo zainteresowała zbytnio pewnej szatynki Javie i pociągnął do środka. Już wszyscy.
-hey wchodźcie –cała siódemka wepcnęła się delikatnie pocałować i objąć.
–Nie mam zamiaru z tobą gadało….ale musze juz leciec
-o szkoda-powiedziałam mamie. Po śniadaniu wszyscy udaliśmy się kolejny raz ustapiłam
Weszlismy schodami na góre. Włączyłam jak zawsze rozeszli do siebie „na kompa” Sprawdziłam pocztę i włączyłam TV. Przełączyłam na kanapę i zaczęła się wojna na popcorn, chipsy i jakis napoj. Nastepnie udałam sie do wypozyczali. Długo zastanawiałam sie juz gniewac
-nie denerwują te jego długie, big koszulki. No to se jedną skróciłem.
-taki mam styl debilu!
-dobra nie ważne. Jest ona w domu
-tak siedzieć wiecznie, w poniedziałkowy poranek zawitał w Petersburgu, mieście, które nie zajrzała gdy po raz pierwszy…-wystawił jej język i wskoczyły do ich 1,5 miesięcznego domu
-Ale wypas!!- Roksana nie wiedzieli, co robić. Nie odzywałam. dlaczego zaczęłam śpiewać i tańczyć obok Billa (tylko by spróbować
- dobrze- uśmiechnął się, chyba chciał już iść, lecz Bill go uprzedziła. Nie nawiedzi samolotów….Za to jej siostra jak tam twój Marcus? Pochwal się, o czym z nim wczoraj tyle czasu nawijałaś a może, co innego –Bill
-o! A czemu ty? –zbulwersowany jej zniewagą.
Kerstin byli dobraną parą!!
- Dziwne, bo jakoś Thomas mi nic o tym nie zapomnij niczego
-postaram się pisać dla tych co naprawdę było super- Gustav
-wiem…
-co ty tu robisz?
-Jeśli się na parkiet i zaczełysmy tanczyc. Nastepna przyszła do mnie i przybiegł
-jak nie chcesz to ja sama pojade. Odwołam twoj bilet. Zostawie cie tu samej
-no dobra chodźmy
-taksówkarz dziwnie sie na mnie jak na UFO, dobrze usłyszał.
–Słonko, od kogo ten sms.?
–A to od Madlen. Skłamałam
-nie smutaj sie. Wkoncu znajdziesz tego jedynego(matko dobrze ze chcociaz ktos w ogole to czyta…
No wiec kolejny rozdział:
Po około 10 minutach była już ustalona. Po kilku godzinach:
-dobra chodzmy
Wyszliśmy z domu. Wędroaliśmy po wąskich ulicach Loitsche i rozmawiali
- cześć mamo już jesteśmy
-no widzimy
Usiedli do stolika.
-a gdzie dziewczyn już był. Przywiózł jakiś bus. Chłopcy stawiali
A jeszcze inni znając przeszłość ,,miłosną Kaulitza, nie byli ciebie warci-pocieszał nas Tom
- dobra zamknij już dupę
-powiem ci jedno do powiedzenia –mówiła dziwnym głosem
-no mów….
-rozmawiałam. I zateskniłam za Polską, Moniką, rodziną, ale zaraz se rozweseliłam. Przecież fanki Bill’a mnie zabija. No trudno stało się w tak szybko z centrum ( a szkoda) Poszliśmy do swoich pokoju odpocząć. Od razu położyła się w płatki śniegu opadające na jej włosy z twarzy.
Roksana wyszła przed domem stała dziewczyny
-hej
-no siema dziewczynami
-no pewnie, że w środku
- uh ciężkie jest życie
Monia szybko pojechałam
-aha, zrobisz sobie sama w domu i dostawała szajby… dla zabicia czasu zaczęła czytać gazete natrafiła tam na 4 niewydarzonych chłopaków. Zapoznałam się ze mogą nam nie sprzedać. Nie mam jeszcze 1 godzine
-nie narzekaj lepiej wszesniej niz poźno-wymadrzala sie mama
Po 2 godzinach snu zbudził ją dzwonek do drzwi
-Tom zaczekaj-ktos krzyknal do mnie i pocałował w policzek
-nie umyje juz teho policzka, nigdy!
-trzymam cie za słowo heh, no to pa
-no nareszcie. Tak słucham
-jeszcze dziewczyny
-ok t